Tak się u nas porobiło, że wprowadzają człowieki kilka zmian w naszym domowym zaciszu. Pomagam, przeszkadzam, decyduję, psuję, wszędzie mnie pełno. Marcela udaje, że w trakcie rewolucji domowych może być zacisznie i na ogół pozostaje na uboczu. Jej strata.

Tym wstępem chciałem Wam uświadomić, że pokażemy niedługo na blogu kilka domowych rewolucji, a w zasadzie rewolucyjek, bo mała metamorfoza łazienki, czy przemalowanie pokoju, czy galeria obrazków na ścianie, to żadne wielkie przemiany. No ale trzeba je pokazać, jeśli przyznajmy to szczerze, beze mnie by ich nie było. Nie dość, że inspiruję kolorem :P to jeszcze biorę czynny udział.

Już dzisiaj możecie zobaczyć, jak pomagałem w malowaniu oraz jakie zmiany przechodzi nasz blog.

Tak, blog też się zmienia, ale Ania jeszcze nie wie dokładnie jak, więc ciekawscy mogą tu zaglądać, co jakiś czas i podglądać, co tam wymyśliła: różowe literki, czy turkusowe, małe zdjęcia czy DUŻE, pasek po lewej czy prawej, ze stopką czy bez – tak, takie drastyczne zmiany,  że jeszcze pospadacie z krzeseł :P

Oczywiście, człowieki zawsze muszą coś popsuć i moją pomoc remontową zarejestrowali tylko na snapchacie, więc relacja jest taka, jaka jest :P Na resztę mieszkaniowych postów czekajcie cierpliwie ;)